Polska

Ustawa o rynku kryptoaktywów w Sejmie: pięć projektów i wyścig z unijnym terminem

Sejm zajął się ustawami o rynku kryptoaktywów, wyznaczając KNF jako organ nadzoru. W grze były projekty rządu, prezydenta i posłów, a prezydent wcześniej dwukrotnie wetował regulacje. Nad wszystkim wisi twardy termin: 1 lipca 2026 roku, po którym polskie firmy mogą stracić prawo działania.

Redakcja BizNews Academy 2026-05-16
Ustawa o rynku kryptoaktywów w Sejmie: pięć projektów i wyścig z unijnym terminem

Wprowadzenie

Sejm prowadził prace nad ustawą o rynku kryptoaktywów, która wyznacza Komisję Nadzoru Finansowego jako organ nadzorczy nad tym rynkiem. Celem regulacji jest dostosowanie polskiego prawa do unijnego rozporządzenia MiCA.

Pierwsze czytanie projektów ustaw dotyczących kryptoaktywów odbyło się 12 maja 2026 roku. Sejm rozpatrywał kilka konkurencyjnych propozycji: projekt rządowy, projekt prezydencki oraz projekty poselskie złożone między innymi przez Konfederację i Polskę 2050.

To kolejne podejście ustawodawcy do tematu - prezydent wcześniej dwukrotnie zawetował regulacje w tej sprawie, wskazując na ryzyko nadmiernej regulacji oraz możliwość ograniczania wolności obywatelskich.

Spór o zakres nadzoru

Głównym punktem zapalnym pozostaje zakres uprawnień nadzorczych. Zgodnie z projektowanymi przepisami KNF mogłaby blokować rachunki finansowe lub kryptowalutowe albo zawieszać określone transakcje na 96 godzin, z możliwością przedłużenia tego okresu.

Prezydent, uzasadniając wcześniejsze weta, wskazywał między innymi na ryzyko związane z blokowaniem stron internetowych oraz rachunków powiązanych z kryptowalutami. W odpowiedzi skierował do Sejmu własny projekt przepisów, co doprowadziło do sytuacji, w której Izba rozpatrywała równolegle kilka konkurencyjnych regulacji.

Presja unijnego terminu

Nad pracami parlamentu wisi twardy termin wynikający z prawa unijnego. Podmioty świadczące usługi w zakresie kryptowalut mogą działać bez specjalnego zezwolenia jedynie do 1 lipca 2026 roku. Jeśli Polska nie przyjmie odpowiednich regulacji i nie wyznaczy organu nadzoru, polskie firmy mogą stracić prawo do działalności na tym rynku.

To stawia ustawodawcę pod presją czasu. Spór polityczny o kształt nadzoru toczy się równolegle z odliczaniem do daty, po której brak regulacji oznacza realne ryzyko dla całej branży.

Stawka dla rynku

Wynik prac legislacyjnych przesądzi o tym, na jakich zasadach będzie funkcjonował w Polsce rynek kryptoaktywów oraz jak szerokie uprawnienia uzyska KNF. Dla firm działających w tym sektorze kluczowe jest nie tylko to, czy ustawa zostanie uchwalona, ale również to, czy uda się zmieścić w unijnym terminie.

Dyskusja

Ładowanie...