Wprowadzenie
Plan pokojowy dla Gazy, wynegocjowany przy pośrednictwie Stanów Zjednoczonych i obowiązujący od października 2025 roku, miał prowadzić do stopniowej deeskalacji. W maju 2026 roku jego druga faza pozostaje w martwym punkcie.
Głównym przedmiotem sporu jest sekwencja: Izrael uzależnia wycofanie sił od rozbrojenia Hamasu, a Hamas chce rozmów o swoim uzbrojeniu dopiero po pełnym wycofaniu wojsk izraelskich, otwarciu przejść granicznych i odbudowie Gazy.
Ten klincz utrzymuje się mimo formalnego rozejmu, a w tle trwają regularne izraelskie naloty.
Linia podziału na terytorium
Zgodnie z porozumieniem z października 2025 roku siły izraelskie wycofały się do linii demarkacyjnej określanej jako żółta linia, obejmującej około 53 procent obszaru Gazy. Przedstawiciele międzynarodowi ostrzegają, że przedłużający się impas grozi utrwaleniem faktycznego podziału terytorium.
Nikolaj Mladenow, odpowiedzialny za wdrażanie porozumienia, ostrzegł, że brak postępów doprowadzi do niebezpiecznego status quo, w którym około dwóch milionów Palestyńczyków pozostanie bez perspektywy, a obecność izraelska na ponad połowie terytorium ulegnie utrwaleniu.
Powiązany rozejm izraelsko-libański
Równolegle utrzymywany jest rozejm izraelsko-libański. 15 maja 2026 roku został przedłużony o kolejne 45 dni, choć Stany Zjednoczone dopuściły kontynuację uderzeń wymierzonych w osoby uznane za zagrożenie.
To pokazuje, że region funkcjonuje w stanie pośrednim między wojną a pokojem, gdzie formalne porozumienia istnieją, ale nie usuwają napięć.
Co dalej
Bez przełomu w kwestii sekwencji rozbrojenia i wycofania wojsk druga faza planu może pozostać jedynie deklaracją. Stawka jest nie tylko przyszłość samej Gazy, ale też wiarygodność pośrednictwa amerykańskiego i stabilność szerszego układu na Bliskim Wschodzie.
Dyskusja