← Aktualności

Europa

Rozszerzenie UE: Ukraina, Bałkany Zachodnie i polityczny pat w Brukseli

Ukraina oficjalnie kandyduje do UE. Kraje Bałkanów Zachodnich czekają w kolejce od ponad 20 lat. Mołdawia i Gruzja aspirują do europejskiej rodziny. A Bruksela - przytłoczona wewnętrznymi kryzysami, węgierskim wetem i sporem o praworządność - nie wie, jak przeprowadzić rozszerzenie bez rozerwania tego, co ma. Rozszerzenie UE to dziś wielka obietnica bez jasnej ścieżki realizacji.

Klaudia Pokrzywko-Weremjewicz 2026-04-11 3 min czytania
Rozszerzenie UE: Ukraina, Bałkany Zachodnie i polityczny pat w Brukseli

Wprowadzenie

Rozszerzenie UE było przez dekady największym sukcesem projektu europejskiego. Polska, Czechy, Węgry, kraje bałtyckie - wejście do UE transformowało te kraje ekonomicznie i politycznie w sposób, który żaden inny instrument polityki zagranicznej nie mógłby osiągnąć.

W 2026 roku perspektywa kolejnego rozszerzenia jest bardziej skomplikowana niż kiedykolwiek - i mniej realna, mimo mocnych deklaracji politycznych.

Gdzie jest Ukraina na drodze do UE

Ukraina otrzymała status kandydata do UE w 2022 roku - rekordowo szybko, jako polityczny sygnał solidarności po rosyjskiej inwazji. Techniczne negocjacje akcesyjne toczą się. Ukraina przeprowadza wymagane reformy.

Problem: Komisja Europejska nieformalnie uruchomiła wszystkie sześć klastrów negocjacyjnych - ale węgierskie weto blokuje formalne otwarcie tych negocjacji. Orbán używa kwestii ukraińskiej akcesji jako karty przetargowej w sporach z UE o fundusze i praworządność.

Nawet bez weta węgierskiego, akcesja Ukrainy do UE jest realistycznie sprawą dekady - nie lat. Kraj musi przeprowadzić reformy podobne do tych, które zajęły Polsce kilkanaście lat. I musi zakończyć wojnę w warunkach, które nie uniemożliwią tej transformacji.

Bałkany Zachodnie - europejska obietnica bez daty ważności

Serbia, Bosnia i Hercegowina, Czarnogóra, Albania, Macedonia Północna, Kosowo - te kraje słyszą "wkrótce" od UE od ponad dwudziestu lat. Każda runda negocjacji przynosi nowe warunki, nowe rozdziały do zamknięcia, nowe "benchmarki".

Tymczasem Chiny, Rosja i Turcja zwiększają swoje wpływy w regionie - szczególnie w Serbii, której władze balansują między europejską aspiracją a sojuszami wschodnimi. Dla UE "zmęczenie rozszerzeniem" w Brukseli przekłada się na "zmęczenie europejskim projektem" w Belgradzie i Sarajewie.

Co blokuje rozszerzenie - trzy główne przeszkody

Pierwsza przeszkoda to zdolność absorpcyjna UE. Przyjęcie kilkudziesięciu milionów obywateli z Ukrainy i Bałkanów zmieni układ sił politycznych i finansowych w UE. Obecni beneficjenci funduszy (w tym Polska) stracą - bo pojawią się nowi, biedniejsi kandydaci do redystrybuowanych środków.

Druga przeszkoda to reformy instytucjonalne. UE zaprojektowana dla 15 krajów, rozszerzona do 27, miałaby ogromne problemy z efektywnym funkcjonowaniem przy 35 czy więcej członkach. Decyzje jednomyślne, rotacyjne prezydencje, skład Komisji - to wszystko wymaga reformy przed kolejnym rozszerzeniem.

Trzecia przeszkoda to polityczna wola. Rozszerzenie wymaga ratyfikacji przez wszystkie parlamenty krajowe. W środowisku rosnącego eurosceptycyzmu i populizmu, każdy taki proces jest potencjalnym polem bitwy dla sił sprzeciwiających się "dawaniu więcej Brukseli".

Co rozszerzenie oznacza dla Polski

Polska ma z rozszerzeniem ambiwalentny stosunek. Z jednej strony - popieramy europejską perspektywę Ukrainy z oczywistych geopolitycznych powodów. Z drugiej - jesteśmy świadomi, że akcesja Ukrainy zmieni układ funduszy europejskich dramatycznie na naszą niekorzyść.

Polska była największym beneficjentem rozszerzenia 2004 roku - a teraz może stać się "płatnikiem netto" kiedy kraje biedniejsze od nas wejdą do UE. To politycznie trudna rozmowa - której polska klasa polityczna jeszcze oficjalnie nie podjęła.

Podsumowanie

Rozszerzenie UE pozostaje jednym z najpotężniejszych instrumentów transformacyjnych w historii europejskiej polityki. Ale w 2026 roku jest zakładnikiem wewnętrznych sporów UE, geopolitycznego chaosu i braku odwagi politycznej do przeprowadzenia trudnych reform instytucjonalnych.

Pytanie dla Europy: czy stać nas na to, żeby nie rozszerzyć UE - i oddać Bałkany Zachodnie i Ukrainę w sferę wpływów Rosji i Chin?

Dyskusja